Studenckie zimowe dni

To, w jaki sposób student spędzi wolne zimowe dni, zależy nie tylko od zasobności jego portfela, ale także od jego pomysłowości.

ferieBiura turystyczne kuszą w zimie bogatą ofertą, która jednak ma swoją cenę. Nieco atrakcyjniejsze cenowo i równie wygodne są wyjazdy oferowane przez instytucje typowo studenckie akademickie biura podróży i samorządy. Kto dysponuje odrobiną wolnego czasu może wyszperać w Internecie i załatwić je bez żadnych pośredników.

Im taniej, tym lepiej

Zdania co do udziału studentów w zorganizowanym ruchu turystycznym zimą są podzielone. Coraz więcej młodych osób korzysta z usług biur podróży. Zaczęli się u nas pojawiać nawet 22-latkowie twierdzi Magdalena Plutecka, specjalista do spraw public relations w Neckermann Polska. Główną przyczyną tego zjawiska jest moim zdaniem zmiana stylu życia studenta, który coraz częściej musi łączyć studia z pracą. Prowadzi bardziej intensywny tryb życia i co jakiś czas ma ochotę odpocząć. Zupełnie innymi danymi dysponuje Krzysztof Lisek, prezes zarządu Campus Travel. W Polsce nie ma tradycji zorganizowanego ruchu turystycznego w zimie. Polscy studenci wolą skrzyknąć się, załatwić sobie samochód i pojechać do Karpacza, Zakopanego czy na Słowację wyjaśnia.

Niewątpliwie czynnikiem decydującym przy wyborze formy wypoczynku jest dla studenta koszt imprezy. Właśnie dlatego biura specjalizujące się w ofertach młodzieżowych i studenckich zwracają uwagę głównie na atrakcyjne ceny, w związku z czym w opłatę najczęściej wliczony jest tylko przejazd autokarem i kilka noclegów w apartamencie, schronisku lub hotelu niskiej kategorii. Za wyżywienie, karnet narciarski i inne dodatkowe atrakcje, typu kryty basen, sauna czy instruktor narciarski, trzeba zapłacić dodatkowo.

Na studencką kieszeń

Najpopularniejszymi miejscami wybieranymi przez studentów na wyjazdy na sylwestra i ferie zimowe są Czechy, Słowacja, a także południe Polski. Wiele osób podróżuje także w Alpy austriackie i włoskie. Okazuje się, że czasami zagraniczny wyjazd zorganizowany przez biuro turystyczne może być atrakcyjniejszy niż typowo studencki, kilkudniowy wypad do Szczyrku czy Wisły. Do Austrii, w rejon Kaprun, można wyjechać na tydzień już za blisko 1400 złotych. Mieszka się wtedy w hotelu średniej kategorii, który najczęściej ma własny basen i saunę dostępne nieodpłatnie dla wszystkich hotelowych gości. W cenę wliczone są także trzy posiłki zachęca Plutecka. Natomiast za 500 złotych można w Austrii mieszkać przez siedem dni w apartamencie [5-6 osobowym przyp.red.], ale bez wyżywienia. Plusem imprez w Austrii czy we Włoszech jest to, że na pewno nie zaskoczy nas brak śniegu i panujące na stokach złe warunki mieszka się w okolicach lodowca, gdzie śnieg leży przez cały rok, a trasy narciarskie są bardzo dobrze przygotowane, oświetlone i w razie potrzeby sztucznie dośnieżane. Niestety do ceny imprez organizowanych przez Neckermanna czy Tui trzeba doliczyć także kilkaset złotych na dojazd.

Taki problem nie istnieje w wypadku wyjazdów narciarskich proponowanych przez studenckie biura podróży. Tutaj dojazd autokarem jest najczęściej wliczony w cenę wycieczki. Negatywną stroną imprez tego typu jest natomiast ubóstwo oferty. Przykładowo biuro Almatur proponuje wyjazdy studenckie tylko w dwóch terminach: 19-26 lutego lub 26 lutego 5 marca. Daty te pokrywają się z feriami zimowymi tylko na niektórych polskich uczelniach. Do tego na typowo studenckie imprezy narciarskie organizowane przez to biuro można wyjechać tylko na Słowację i do Zakopanego. Nie ma możliwości mieszkania w pokoju dwuosobowym z łazienką. Studenci mogą wyjechać z Almaturem również na zwykłe zimowe wczasy, których oferta jest zdecydowanie bogatsza. Proponujemy zakwaterowanie w apartamentach dla czterech lub siedmiu osób. Posiłki przygotowuje się samemu w aneksie kuchennym wyposażonym we wszystkie niezbędne sprzęty, także w kuchenkę mikrofalową. W hotelach posiłki, czyli śniadania i obiadokolacje, są wliczone w cenę twierdzi Sławomir Czarnecki, wiceprezes biura Almatur. Staramy się zapewnić studentom minimum świadczeń, ponieważ wówczas cena jest niewygórowana i impreza ma szansę dobrze się sprzedać.

W grupie raźniej

Poza ofertami biur podróży można skorzystać także z wyjazdów organizowanych przez samorządy studenckie. Imprezy takie proponuje na przykład Studencki Klub Turystyczny Politechniki Gdańskiej FIFY czy Komisja Sportowa Samorządu Studenckiego na krakowskiej AWF. Na Uniwersytecie Warszawskim tego typu wyjazdy były dostępne jeszcze trzy lata temu, jednak zrezygnowano z nich, ponieważ zgłaszało się zbyt mało chętnych. Zdecydowana większość studentów organizuje wyjazdy samodzielnie, razem z grupą przyjaciół. Mieszkają wtedy w podrzędnych pensjonatach lub schroniskach, z łazienkami na korytarzu, bez wyżywienia, a do najbliższego stoku muszą przejść przez pół miasta. Tak niski standard nie jest jednak dla polskich studentów żadnym problemem, ponieważ bardziej niż komfort cenią sobie miłe towarzystwo własnych znajomych. Wiadomo, że część osób wolałaby pojechać w Alpy i mieszkać w czterogwiazdkowym hotelu, szczególnie że czasami różnica w cenie wynosi niecały 1000 złotych. Jednak dla jednych ten 1000 jest do przeżycia, a dla innych jest to kosmiczna kwota argumentuje Michał, student socjologii. Najczęściej wyjeżdża się jednak nie w dwie osoby, ale w dziesięć, i konieczne jest wypracowanie jakiegoś kompromisu. Bardziej zamożni dostosowują się do tych, dla których taki wyjazd jwiąże się z wieloma wyrzeczeniami.